Bootstrap 9.4
Wednesday, March 25th, 2009Właśnie opublikowałem na bootstrap-blogu nowy wpis, ze szczegółami najbliższego spotkania. To już w przyszłym tygodniu!
Właśnie opublikowałem na bootstrap-blogu nowy wpis, ze szczegółami najbliższego spotkania. To już w przyszłym tygodniu!
W niecałą dobę po starcie serwis Kiedy Będzie Wielkanoc trafił do mediów: Najbardziej pomocna strona w historii polskiego internetu.
Jak wygląda efekt vbeta.pl? W skrócie:

Jak widać, serwis dynamicznie się rozwija, obecnie przewidywany moment break-even to jutro, godzina 15:20. Potem już tylko liczymy zyski. Inwestorzy: pamiętajcie, że im później zaoferujecie swoje pieniądze tym mniejszą część przedsięwzięcia będą warte!
Kiedy ostatnio uruchomiliście serwis z przewidywanym czasem przydatności liczonym w dekadach?
Bo ja – dzisiaj
http://KiedyBędzieWielkanoc.pl/
Opisując według opublikowanej przez Paula Grahama listy 13 istotnych cech startupu:
1. Wybierz odpowiedni zespół
No ba. Zrobione.
2. Uruchom szybko
Zrobione. Poniżej dwóch godzin od pomysłu do momentu uruchomienia publicznie dostępnej wersji.
3. Pozwól swojej wizji ewoluować
Zrobione. Już po uruchomieniu wprowadziłem dwie poważne poprawki od pierwszych użytkowników (nawigacja i kolorystyka!).
4. Zrozum użytkowników
Zrobione. Moi użytkownicy chcą wiedzieć, kiedy będzie wielkanoc. Dostarczam im tę wiedzę.
5. Lepiej mieć małą grupę użytkowników zachwyconych, niż większą – obojętnych
Pierwsze reakcje były wyjątkowo pozytywne, wszystkim użytkownikom (100%) udało się wykorzystać serwis i dotrzeć do poszukiwanych informacji. Z drugiej strony – zachwytów nie słyszałem. Może po dodaniu komponentu społecznościowego i awatarów...
6. Zaskakuj wysokim poziomem obsługi klienta
Odpowiadam na pytania. Według moich dotychczasowych doświadczeń z różnymi firmami – to jest zaskakująco wysoki poziom.
7. Dostajesz to, co mierzysz
Mierzę przychody. Serwis jest na dobrej drodze do break-even.
8. Wydawaj niewiele
Zrobione. Wydałem 2 złote 20 groszy na domeny.
9. Doprowadź startup do etapu, w którym zarabia na utrzymanie Cię przy życiu
Lada dzień...
10. Unikaj rozpraszaczy
Zrobione. Przez dwie godziny zajmowałem się tylko tym.
11. Nie zniechęcaj się
Na razie nie jest źle, nie ugiąłem się pod ciężarem świadomości roli, jaką może odegrać ten serwis w życiu ludzi którzy na niego trafią.
12. Nie poddawaj się
Zrobione. Pierwszy release był poprzedzony dwugodzinnym marszem śmierci, przez który przeszedłem zwycięsko.
13. Umowy rzadko dochodzą do skutku
Na szczęście Google rzadko odmawia.
Bilans listy jest zdecydowanie dodatni, więc pomimo kryzysu spodziewam się wielu chętnych na inwestycje.
A Ty? Nie zwlekaj! Dowiedz się kiedy będzie wielkanoc już dziś!
Po nieco dłuższej niż zwykle przerwie świątecznej Bootstrap powraca: zaznaczcie w kalendarzach datę 7 marca. Jak zwykle Chłodna 25, sobota, w samo południe.
Więcej szczegółów we wpisie Bootstrap 9.3: a jednak się kręci!
Od dzisiaj wysokość kapitału zakładowego wymaganego do założenia spółki z ograniczoną odpowiedzialnością wynosi 5000zł (tak, pięć tysięcy). Szczegóły: Ustawa z 23 października 2008 r., ogłoszona 8 grudnia 2008 r.
Drogi internecie, to, że o tej ustawie dowiedziałem się dopiero wczoraj uważam za poważny błąd. Ja wiem, kryzys, wojny, koniec roku, są ciekawsze tematy, ale to jednak jest zmiana na tyle ważna, że należy ją przekazać dalej.
Krótko: w sobotę kolejny Bootstrap, szczegóły tutaj.
Zapraszamy!
W zamieszaniu przegapiłem: już trzy tygodnie temu wyszedł OpenOffice 3.0.
Oznacza to wiele nowych możliwości, z czego jedną naprawdę istotną: w tej wersji można doinstalować rozszerzenie Presenter Console – ekran prezentacyjny. Wreszcie. Teoretycznie było już dostępne wcześniej, ale dopiero teraz jest na tyle dopracowane, żebym nie bał się na nim polegać (czytaj: nie wysypuje OO po uruchomieniu).
Rozszerzenie to dodaje do OO coś, co doskonale znają już użytkownicy Keynote: możliwość sensownego wykorzystania laptopa podłączonego do rzutnika. Jego ekran zwykle jest ustawiony tak, że widzi go tylko mówca, więc aż się prosi o użycie go do wyświetlenia notatek, czasu i informacji o następnym slajdzie.
Wygląda to tak:
Notatki pozwalają na spisanie kluczowych haseł, o których należy powiedzieć na danym slajdzie; oczywiście nie chodzi o to żeby czytać z ekranu, ale o zabezpieczenie przed zacięciem się, pominięciem ważnej informacji i niepewnością.
Rzutnik w tym czasie wyświetla tylko aktualny slajd, więc publiczność odczuwa zmianę pośrednio: z takim wsparciem łatwiej jest przeprowadzić prezentację płynnie, kompletnie i w odpowiednim czasie.
Trudno mi jest zrozumieć, dlaczego to rozszerzenie nie jest dostarczane jako standardowy składnik programu; ta funkcja jest bardziej istotna niż wygląda na pierwszy rzut oka. Bez niej tracą nie tylko mówcy (bo część z nich nie dowie się o jej istnieniu albo nie będzie chciała kombinować), ale też sam projekt Open Office: prezentacje stanowią reklamę (bądź antyreklamę) platformy. Im gorzej odbierana jest prezentacja, tym gorzej kojarzy się program użyty do jej przeprowadzenia.
I już niestety po konferencji, w skrócie – najlepszej z tych, na których do tej pory byłem.
Bardzo wiele elementów było dokładnie takich, jakimi powinny być: bardzo dobre centrum konferencyjne z przyjemnym barem, piękne miasto, niezłe puby i restauracje, ale kluczowe było to, że impreza przyciągnęła świetnych ludzi i zapewniła wystarczająco dużo czasu, żeby ich poznać. Podczas, na przykład, dwudniowego RuPy zwyczajnie nie było kiedy; jeden wieczór to zdecydowanie za mało.
Większość czasu prelekcyjnego mnie ominęła, ze względu na – pożyczając określenie od Jarka Zgody – aspekt socjalny konferencji (będący zresztą jej najbardziej istotną częścią, zgodnie z moją Wielką Zunifikowaną Teorią Konferencji). Z prezentacji, które widziałem, największe wrażenie zrobił keynote Hansa Roslinga (jeśli jeszcze ktoś nie widział, to polecam te filmy na TED), pomimo bardzo nikłego związku z tematyką konferencji.
Ze spraw technicznych – drobiazg, którego powinny się nauczyć organizatorzy wszelkich konferencji: zasilanie jest ważne. Sale na EP nie miały dostatecznie wielu gniazdek w podłodze, ale problem został rozwiązany przez listwy zasilające, porozrzucane wszędzie w takiej ilości że nie było żadnych problemów ze znalezieniem jakiejś z wolnym gniazdkiem w zasięgu kabla do zasilacza. Ciut gorzej było z WiFi, czasami działało słabo lub wcale.
Fotografie: Paul Boddie.