RuPy 2008
Wednesday, April 16th, 2008Wczoraj wieczorem, okrężną drogą, wróciłem z RuPy 2008.
Podsumowanie, w stylu zapożyczonym z net.to, bo pozwala na kolejność leniwą:
- konferencja była świetnie zorganizowana,
- lubię Poznań. Na ulicach o 4:30 w nocy są tłumy, zdecydowanie więcej ludzi niż w Krakowie o tej samej porze. O Warszawie można w tym kontekście nawet nie wspominać.
- Hotel Ilon należy omijać – stan pokoi jest zupełnie inny niż to, co widać na zdjęciach na stronie WWW. Bait and switch, proszę Państwa.
- kodowanie na żywo to pomyłka. Niezależnie od tego, jak bardzo zwięzły jest wybrany język, prezentacja pokazująca proces tworzenia oprogramowania co do kliknięcia i skutnięcia w klawisz ma bardzo niską gęstość informacyjną. Jeśli na dodatek prezenter nie zadba o dorzucenie co kilka minut czegoś, co ludzi rozbawi, zmartwi albo zaskoczy, publiczność odlatuje.
- z prezentacji, które udało mi się obejrzeć:
- ciekawe: Business Natural Languages (Jay Fields), Correlations and Conclusions (Zed Shaw) i Revolver One (pythonowy arkusz kalkulacyjny, Michael Foord z ThoughtWorks) zaprezentowany jako lightning talk,
- wymagają jeszcze trochę pracy: TDD in Rails, Let the Python crawl,
- blipcast był zdecydowanie mniej aktywny niż podczas Auli,
- bardzo dawał się we znaki niedobór gniazdek elektrycznych. To naprawdę powinno być uregulowane odpowiednią ustawą
- Mood Club and Cafe (miejsce Geek Party) – bardzo fajne, chociaż może trochę przyciasne jak na tak liczną grupę,
- ciekawe różnice w sposobie prowadzenia samochodu: większość kierowców w Poznaniu i okolicach jeździ zgodnie z ograniczeniami prędkości, za to wielu wymusza pierwszeństwo i wyprzedza na ciągłej linii. Teoretycznie połączenie jest logiczne – przy założeniu, że ten z głównej jedzie z prędkością 50km/h, łatwiej jest wyliczyć jak mu się wepchnąć dokładnie przed zderzak tak, żeby nie musiał specjalnie zwalniać
- ogólnie – zdecydowanie warto było pojechać.
