strona główna

Archive for January, 2008

Nie kibicuję MacBook Air

Wednesday, January 16th, 2008

Nie kibicuję MacBookowi Air. Jobs, jak to Jobs, wmawia ludziom że właśnie stworzył "nowy standard notebooka", pomimo tego, że istniały już laptopy i mniejsze, i lżejsze, i z dyskami bez elementów mechanicznych. Rzeczywistą nowością od strony technicznej jest touchpad z wykrywaniem wielu dotknięć, niedobór portów i brak szybkiej sieci.

A mi chodzi po głowie pytanie: czy zrezygnowalibyście z opengl-owego managera okien, Expose i podobnych zabawek jeśli obniżyłoby to cenę potrzebnego sprzętu o połowę? Serio, ilu ludziom są tak naprawdę potrzebne gigaherce i gigabajty w laptopie? Bo ja wolałbym procesor nawet sprzed 3-5 lat, za to w niewielkiej obudowie, tanio i lekko. Prawo Moore'a daje się stosować na różne sposoby: IBM Lenovo x61 można kupić w tej chwili za jakieś 70% ceny, jaką zapłaciłem 3,5 roku temu za jego ówczesny odpowiednik – IBM x31 (ten sam rozmiar, wolniejszy procesor, mniej pamięci, mniejszy dysk), i to nie biorąc pod uwagę inflacji. Gdyby była taka możliwość, chętniej kupiłbym teraz fabrycznie nowe x31 niż x61 jeśli oznaczałoby to znaczące obniżenie ceny.

Dlatego kibicuję Asusowi EEE i mam nadzieję że więcej firm pójdzie w tym kierunku: sprzętu wolniejszego, za to małego i w takiej cenie, że ewentualny upadek lub kradzież nie są tragedią.

Youtube do avi

Tuesday, January 15th, 2008

Przypadkiem znalezione wśród pakietów Ubuntu:

NAME
clive - extract videos from youtube, google video and dailymotion

SYNOPSIS
clive [options] URL|FILE

DESCRIPTION
clive is a command line program that extracts videos from YouTube, Google Video and Daily‐
motion websites. It supports embedded video extraction, and can be used with an external
encoder (e.g. ffmpeg) to re-encode the extracted videos to different video formats (e.g.
avi, mpeg, flv).

Świetne. Trafiłem na ten pakiet szukając bibliotek, które są potrzebne żeby przekonwertować ściągnięte już flv na avi; gdybym wiedział wcześniej, oszczędziłoby mi to kilku minut kombinowania (to znaczy: szukania Googlem narzędzi do ściągania filmów z Googla).

I właśnie za tę ogromną ilość łatwo dostępnego oprogramowania lubię Debiana. Przez ostatnie dwa tygodnie sprawdzałem, czy jestem w stanie przenieść się z pracą na Mac OS X. Do interfejsu użytkownika się przyzwyczaiłem, pomieszane klawisze przestawiłem (narzekając na te, których przestawić się nie da bez instalowania nieoficjalnych rozszerzeń jądra), ale cały ten bałagan z finkiem, macports i darwinports jest dość przykry w porównaniu z "apt-get install cośtam".

Minimalizm

Saturday, January 12th, 2008

Favpico

To był interesujący eksperyment: jak już napisał Janek na blogu Planemoo, postanowiliśmy stworzyć skończony, zamknięty i dopracowany serwis WWW w ciągu tygodnia (czasu rzeczywistego, a nie liczonego w godzinach-poświęconych-tylko-na-ten-projekt). Efektem jest Favpico, a przykład działania widać we wklejce po prawej stronie mojego bloga.

Serwis pozwala na tworzenie stron z listami odsyłaczy, na przykład stron startowych albo (ahem) listy znajomych. Nie jest to, oczywiście, pierwszy ani ostatni tego typu serwis, ale ten jest najprawdopodobniej najprostszy – każda strona to lista odsyłaczy reprezentowanych przez ich favicony, tak jak tu.

Przy tak niewielkiej ilości czasu konieczne było ciągłe cięcie funkcjonalności. Czy potrzebna jest zmiana koloru tła? Jasne, ale nie ma na to czasu. Usuwanie stron? To samo. Opisy przy odsyłaczach? To już barok. Odrobina składni pozwalająca na łatwiejsze tworzenie odsyłaczy do innych stron wewnątrz favpico? Barok, barok, barok. Co by tu jeszcze usunąć?

Efekt jest fajny: kompletny, zamknięty, przydatny.

Przy okazji, jeśli czyta to ktoś zajmujący się stronami Bootstrapa albo Auli Polskiej to mam prośbę: dodajcie do swoich stron favikonki. Psujecie mi stronę startową :)