Testosteron
Muszę to napisać: "Testosteron" Teatru Montownia to zdecydowanie najzabawniejsza sztuka, jaką widziałem. Co jest niezłym osiągnięciem, bo oznacza prześcignięcie humorem między innymi "Czego nie widać" i "Słomkowego kapelusza", farsy z której paryskiej premiery podobno wyniesiono widza, dla którego kolejny napad śmiechu skończył się apopleksją. Serio serio.
Grają od ponad trzech lat, ale jeśli ktoś jeszcze tego nie widział, to z czystym sumieniem polecam.
O autorze: nazywam się Marcin Kaszyński i od ponad 10 lat zajmuję się tworzeniem oprogramowania, od projektowania przez programowanie do zarządzania projektami włącznie. Prowadzę warsztaty Django, będące szybkim i łatwym sposobem na poznanie tego środowiska i rozpoczęcie pracy z pełnym wykorzystaniem jego możliwości.

April 2nd, 2006 11:16
Zdecydowanie się z Tobą zgadzam. Jest to najbardziej antykobieco-antymęska sztuka, jaką kiedykolwiek oglądałam, i najbardziej zabawna ze wszystkich, łącznie z komediami filmowymi. Jeśli będę miała okazję, na pewno wybiorę się jeszcze raz (za jakiś czas:)).
Trochę inne zdanie mam na temat „Czego nie widać”, ale może w teatrze bydgoskim nie widać dobrze.