strona główna

Archive for March, 2006

Wreszcie ktoś zauważył

Monday, March 20th, 2006

Fragment pisma z BRE Leasing:

"[...] informujemy Państwa, iż w najbliższym czasie BRE Leasing Sp. z o.o. zaprzestanie dołączania druków przelewów do faktur za raty leasingowe.

Decyzję tę podjęliśmy po dokładnej analizie, z której wynikało, że zdecydowana większość naszych klientów nie realizuje przelewów za raty leasingowe za pośrednictwem załączonych druków, a 99% przelewów wykonywanych jest za pomocą systemów home banking i elektronicznych."

Nareszcie ktoś zaczął to sprawdzać, dla mnie to o jeden śmieć formatu A4 mniej. Mam nadzieję, że do podobnych wniosków prędzej czy później dojdą pozostałe firmy przysyłające faktury pocztą – TPSA, STOEN, gazownia, Polkomtel, przy czym ten ostatni mógłby sobie też darować gazetkę :)

Testosteron

Saturday, March 18th, 2006

Muszę to napisać: "Testosteron" Teatru Montownia to zdecydowanie najzabawniejsza sztuka, jaką widziałem. Co jest niezłym osiągnięciem, bo oznacza prześcignięcie humorem między innymi "Czego nie widać""Słomkowego kapelusza", farsy z której paryskiej premiery podobno wyniesiono widza, dla którego kolejny napad śmiechu skończył się apopleksją. Serio serio.

Grają od ponad trzech lat, ale jeśli ktoś jeszcze tego nie widział, to z czystym sumieniem polecam.

Qt i tłumaczenia, znowu

Tuesday, March 14th, 2006

Ciąg dalszy wpisu z czwartku: po krótkiej wymianie listów z supportem Qt do task trackera dodano zadanie #106642 – Translation of plural forms, z tekstem wskazującym na dokumentację ngettext jako fragment opisu problemu. I tu prośba – jeśli czyta to ktoś, kto używa komercyjnie (płatnie) Qt, to fajnie byłoby zagłosować na poziomie przynajmniej Positive.

Jest szansa na tłumaczenie w liczbie mnogiej! :)

Dodane 2006/03/18:

2006-03-14 14:43 - Priority changed to '2'
2006-03-14 14:43 - Version for fix set to '4.2.0'

Google(mania|fobia)

Monday, March 13th, 2006

I jak tu nie lubić Google? Pozwala znaleźć informacje w zalewie danych, posłuchać naprawdę świetnej muzyki, pośmiać się i obejrzeć mapy już dwóch planet i jednego księżyca. A że chcą udostępniać bezpieczne miejsce dyskowe za możliwość wyświetlania reklam wybranych na podstawie przechowywanych tam danych – gmail, gtalk, gdrive, niedługo pewnie google office? No cóż, na razie jeszcze nikt nie zmusza do korzystania z ich oferty, więc nie ma sensu narzekać.

15 rok/lata/lat rozwoju

Thursday, March 9th, 2006

http://blog.elksoft.pl/wp-content/little_shovel.jpgQt ma już jakieś 15 lat i – od zeszłego roku – już czwartą "dużą" wersję. W tym czasie całe moduły powstawały, były przebudowywane i wyrzucane. Biblioteka od dawna zawiera tak niezbędne w codziennej pracy programisty elementy jak QLCDNumber i QSplashScreen. A moduł tłumaczący teksty nadal nie dorobił się obsługi liczby mnogiej, co zmusza do używania potworków typu "Plików: N" zamiast ładnych "1 plik", "2 pliki", "5 plików" i tak dalej.

No cóż, wygląda na to że trzeba będzie toto prędzej czy później napisać samemu. Ale jeszcze nie teraz.

The Demo

Tuesday, March 7th, 2006

http://blog.elksoft.pl/wp-content/the_demo1.pngNa Google Video można obejrzeć Demo – pokaz z 1968 roku, na którym Doug Engelbart zaprezentował myszkę (jeszcze nazywaną "robal" – "bug"), hipertekst, podział ekranu na okna, edytor dokumentów zawierających tekst i grafikę, współpracę wielu osób nad tym samym tekstem oraz zapowiedział email i zdalną pracę. Niesamowite. Zwłaszcza w kontekście przepychanek o to, kto w MS, Apple czy PARC wynalazł co.

Znalezione na blogu Paula Allena (tego drugiego).

Ostrożny optymizm

Monday, March 6th, 2006

http://blog.elksoft.pl/wp-content/zaufanie.JPGMinął tydzień od poprzedniego wpisu. W tym czasie Mac Mini był włączony bez przerwy, a problemy nie powtórzyły się. Fakt, że komputer raczej się obijał, ale zdarzyło mu się jednak parę programów przekompilować i trochę danych po sieci przesłać. Zobaczymy, na razie wizytę w serwisie odwołuję, podobnie jak przenosiny domowego serwera – poziom mojego zaufania do Mini jest nieco wyższy niż tydzień temu, ale jeszcze nie na tyle żeby znowu podobał mi się pomysł przerzucania na ten sprzęt jakiegokolwiek oprogramowania, z którego miałbym często korzystać.

Dodatkowo sprawę utrudnia wspomniana już wcześniej naklejka gwarancyjna na obudowie – jeśli miałbym trzymać na tym komputerze jakiekolwiek dane, których nie chcę w razie problemów oddawać do serwisu razem z komputerem, to pozostaje mi podłączyć zewnętrzny dysk po USB albo Firewire. Co oznacza dodatkowe pudełko zajmujące miejsce obok komputera i kolejny zasilacz w listwie. Mógłbym oszczędzić trochę miejsca kupując dysk LaCie zaprojektowane specjalnie pod Mini, ale samych dysków mam już wystarczająco dużo, wolę kupić obudowę, dziękuję bardzo.  Tak czy inaczej małe, fajne urządzonko zacznie z wyglądu upodabniać się do Sunsite.
A przy okazji: krótki filmik wyjaśniający w ciągu trzech minut różnice w podejściu Apple i MS do marketingu. Na przykładzie iPoda. Human Ear Professional Edition with Subscription. Świetne.