strona główna

Ten słynny dizajn

Znowu o Mini: gratulacje dla człowieka, który wpadł na pomysł, żeby gniazdo zasilające, z niezbyt mocno trzymającą się wtyczką, umieścić bezpośrednio obok gniazda RJ-45, będącego dla odmiany gniazdem z którym często trzeba się szarpać.
Przy okazji, kolejne przykre zaskoczenie: udało mi się zawiesić system, na tyle skutecznie że nie byłem w stanie uruchomić żadnego nowego procesu, ani z GUI, ani w Terminalu (był otwarty wcześniej). Prawdopodobna przyczyna: wadliwy kabelek sieciowy (skrętka, nie zasilanie). Uszkodzenie przejawiało się tym że stan połączenia z punktu widzenia komputera zmieniał się w pętli:

  • rozłączony,
  • połączony,
  • pobiera adres sieciowy z DHCP

i w kółko, mniej więcej raz na sekundę. Chyba mu się nie spodobało. Eh, ja wiem że z powodu wadliwego sprzętu system może wyczyniać najdziwniejsze rzeczy, ale żeby z powodu kabelka tak?

O autorze: nazywam się Marcin Kaszyński i od ponad 10 lat zajmuję się tworzeniem oprogramowania, od projektowania przez programowanie do zarządzania projektami włącznie. Prowadzę warsztaty Django, będące szybkim i łatwym sposobem na poznanie tego środowiska i rozpoczęcie pracy z pełnym wykorzystaniem jego możliwości.

2 Responses to “Ten słynny dizajn”

  1. Komor
    July 15th, 2007 16:59
    1

    Od kiedy to w stacjonarnym sprzęcie trzeba często szarpać się z wtyczką RJ-45? :) To już prędzej stwierdziłbym, że wtyczka zasilacza w Mini jest zbyt podobna do USB - raz już się pomyliłem…
    Natomiast co do psującego się RJ-45 to mnie też udało się uszkodzić to gniazdo w jednym mini, ale starszym, G4. Nie jestem pewien czy była to moja wina, czy wina badziewnego gniazda.

  2. marcink
    July 15th, 2007 22:22
    2

    Komor: Skrót myślowy :) Nie chodziło mi o to, że RJ-45 podłącza i odłącza się w takim sprzęcie regularnie, tylko o to, że jak już odłączasz to wiele wtyczek (np właśnie tej firmy którą widać w sklepach SADu — Belkin, jeśli dobrze pamiętam) wymaga nieco mocniejszego traktowania, bo samo wciśnięcie zatrzasku do oporu nie wystarcza. A w Mini kabel zasilający jest na tyle blisko, że łatwo go zahaczyć. Na dodatek trzyma się w gnieździe bardzo słabo.

    A z drugiej strony — jedna z zalet Mini to ponoć właśnie łatwość przestawienia go tam, gdzie Ci wygodnie :)

    Opisane problemy z siecią powodował wadliwy ruter. Co nie zmienia faktu, że system nie powinien się w takiej sytuacji rozkładać. Później w podobnej sytuacji znalazł się u mnie Debian i Windows, żaden nie padł.

Dodaj komentarz