Windows a socks proxy
Zawsze mi się wydawało, że serwer proxy to taka oczywista rzecz. Socks 5 to protokół prosty, zwłaszcza po ograniczeniu się do połączeń wychodzących. Nie chcę autoryzacji. Nie chcę logowania. Chcę tylko umożliwić komputerowi B łączenie się po TCP za pośrednictwem Neostrady podłączonej do komputera A.
Oczywiście wolałbym skorzystać z wbudowanego w Windows "udostępniania połączenia sieciowego", ale Neostrada jest tak uprzejma że tę możliwość wyłącza. Tak po prostu, po zainstalowaniu dołączonych do zestawu sterowników nie jestem w stanie otworzyć właściwości tego połączenia.
Jak miło.
Pozostają serwery proxy. Powszechnie chwalone WinRoute skreślam ze względu na cenę: $400 (lub $100 rocznie) to trochę zbyt dużo jak na to, czego potrzebuję. Bez przesady, ten serwer ma tylko nasłuchiwać na wskazanym porcie, otwierać połączenia ze wskazanym adresem i przepychać dane w obie strony. WinGate, drugi polecany program, to $75. Już lepiej, ale i tak wolałbym znaleźć coś darmowego.
Po krótkich testach:
- ComTun Proxy Server nie jest darmowy, ale $25 jeszcze byłbym skłonny zapłacić. Niestety, nie dość, że nie potrafi sie uruchomić, to jeszcze psuje Neostradę – po zainstalowaniu serwera nie udało jej już włączyć. Na szczęście Uninstall pomógł.
- VSOCKS Light byłby idealny gdyby nie to, że potrafi tylko Socks 4. Trochę zbyt mało, mam parę ważnych programów potrzebujących Socks 5 (np Skype)
- DeleGate – pierwszy, który dał się zmusić do działania. Znalezienie opcji, która spowoduje jego uruchomienie w tle bez zadawania żadnych pytań wymagało chwili szukania w google, ale się udało:
dg9_0_2.exe -Plocalhost:1080 SERVER=socks ADMIN=moj-adres SERVCONF=demand -r
Po zapisaniu w pliku .bat i wrzuceniu do Autostartu powinien działać aż miło. Ale raczej zdecyduję się na... - Antinat – bingo. Czytelna konfiguracja w pliku, uruchamia się w tle bez wyświetlania czegokolwiek, po prostu działa.
Z zupełnie innej beczki – naprawdę ładny dzień. Po raz pierwszy w tym roku można było jeździć na rowerze w stroju "t-shirt i krótkie nogawki" i nie czuć chłodu. Oby tak dalej.
O autorze: nazywam się Marcin Kaszyński i od ponad 10 lat zajmuję się tworzeniem oprogramowania, od projektowania przez programowanie do zarządzania projektami włącznie. Prowadzę warsztaty Django, będące szybkim i łatwym sposobem na poznanie tego środowiska i rozpoczęcie pracy z pełnym wykorzystaniem jego możliwości.
